Warto poczytać
Dodał: |
Aktualizacja: |

Każdy kraj ma własną wizję i politykę w sprawach dotyczących problemów migracji. Czyli także Polska ma prawo wybierać lub nie wybierać swoich przyszłych ewentualnych obywateli, ponieważ nie wszyscy emigranci w Polsce dostaną obywatelstwo. W każdym razie Polska już teraz może zacząć myśleć o nowych mieszkańcach na swoim terytorium.

Ale nawet w przypadku gdy Polska nie będzie chciała przyjmować żadnych osób pochodzących z innych rejonów świata, a sama (korzystając ze środków finansowych UE) próbuje uszczelniać granicę i wprowadzić politykę prorodzinną to i tak proces przemieszczenia się obywateli wszystkich krajów na świecie cały czas nadal się odbywa. Czyli można powiedzieć, że i tak w Polsce będzie coraz mniej Polaków, a więcej cudzoziemców, nawet wbrew jej woli.

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

W związku z wycofaniem się (poddaniem) partii politycznych i rządów oraz w dużej mierze w wyniku manipulacji mediów imigracja pojawia się stopniowo i jednoznacznie jako zjawisko negatywne. Imigranci stają się odpowiedzialni praktycznie za wszystko: terroryzm, bezrobocie i stagnację płac, nieudaną integrację (złośliwie utożsamioną z wielokulturowością) itd. Nie wystarczy już kontrolować czy ograniczać imigrację, trzeba ją zatrzymać. Tak chcą nie tylko ksenofobiczne ideologie w Europie.

Temat uchodźców i migrantów gości w domach, na ulicy, na uczelniach, nie mówiąc już o Internecie. Niektóre portale (np. Wyborcza.pl) zamykają możliwość komentowania pod tekstami o uchodźcach z powodu wyjątkowo agresywnych treści propagujących przemoc, sprzecznych z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, etnicznej i wyznaniowej. Od kilku miesięcy króluje moda na niechęć religijną. Tam, gdzie trwają kampanie wyborcze, klasa polityczna chorobliwie udaje, że nie ma korzystnej, dobrej strony imigracji, ani z punktu widzenia ekonomii, ani tym bardziej kultury. Ostatnio znaczna większość klasy politycznej idzie na łatwiznę (pełną hipokryzji), a nawet kłamie, rozpowszechniając opinie na temat skutków imigracji.

Dawniej i dziś

Człowiek jest istotą mobilną. Wszystko w nim jest aktywnością. Nie chodzi jedynie o sport, lecz także myślenie, prokreację, pracę, a nawet odpoczynek. Bez migracji nie byłoby cyfr arabskich (tak naprawdę indyjskich), nie byłoby chrześcijaństwa w Europie (św. Paweł w naszych czasach nie dotarłby z Bliskiego Wschodu do Rzymu, tylko utknął na tureckiej granicy).

Są miejsca i kraje wysoko rozwinięte, które tożsamość zawdzięczają właśnie migracjom. Żadne inne państwo na świecie nie ma tyle wspólnego z migracją co USA. Kraj ten został stworzony przecież przez imigrantów. Powtarzające się raz na kilkadziesiąt lat fale napływu nowych osadników pozwoliły rozwijać się pierwszym koloniom, które z czasem buntowały się i zorganizowały samodzielnie nowe ciało polityczne.

Do USA trafiają migranci ze wszystkich kontynentów. Z różnych krajów europejskich (Polska, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy, Rosja) oraz azjatyckich (głównie z Chin). Do tego także licznie napływają narody Europy Wschodniej, Afryki oraz Ameryki Południowej i Środkowej. Taka fala migracyjna trwa od początków XIX wieku aż po czasy dzisiejsze. Wiek XX był okresem największego w historii Stanów Zjednoczonych ruchu imigracyjnego. Rekordowa były 90. ubiegłego wieku, kiedy przybyło i legalnie osiedliło się tam blisko 11 milionów obcokrajowców! Prawda jest taka, że Stany Zjednoczone zarówno wtedy, jak i dzisiaj potrzebują imigrantów. Bez nich rozwój amerykańskiego przemysłu (w którym imigranci to tania siła robocza) i handlu byłby niemożliwy. Powstający kraj stał się więc nie tylko ziemią obiecaną dla żądnych przygód, ale również niespotykaną dotąd mieszanką kultur, ras i tradycji. Ludzie współtworzący rodzący się właśnie naród amerykański pochodzili ze wszystkich kontynentów. Czarni niewolnicy mieli swój szczególny wkład jako darmowa siła robocza. Każda grupa etniczno-narodowa dołożyła swoją cegłę w tworzącą się wówczas mentalność przyszłych pokoleń, które zbudowały nowe imperium.

Drugim przykładem jest Kanada. Ten kraj nadal przoduje wśród państw najchętniej wybieranych na emigrację, biorąc pod uwagę możliwość pracy dla obywateli i stałych rezydentów oraz wysoką tolerancję wobec osób imigrujących.

Stany Zjednoczone i Kanada pokazują odmienną filozofię niż ta, która obecnie rządzi w wielu krajach Europy. Imigracja jest przydatna tam, gdzie ambicje gospodarcze sięgają wysoko. Od czasów Adama Smitha (jego dzieło „Bogactwo narodów” wydane w 1776 roku – wydanie polskie w 1954 roku – jest uważane za pierwszą próbę analizy naukowej zjawisk ekonomicznych) ekonomiści są zwolennikami przyjmowania imigrantów na rynek pracy. Wszystkie badania statystyczne potwierdzają korzyści takiego działania.

Przemyt ludzi

Nie chciałbym tu pisać o przemytnikach, nie da się jednak ominąć tego trudnego (amoralnego) tematu. Wielu zarabia na nielegalnej migracji. Skąd uciekają imigranci i uchodźcy? Do Europy wiedzie kilka szlaków przemytniczych. Jeszcze 10 lat temu główny prowadził na należące do Hiszpanii Wyspy Kanaryjskie. Imigranci z Mauretanii i Senegalu przemierzali go na dużych łodziach rybackich.

Żeby rozbić siatki przemytników, konieczna jest współpraca z państwami, w których oni działają. W Libii nie ma teraz z kim rozmawiać, to kraj upadły. A przemyt ludzi to wielki przemysł. Wraz z handlem ludźmi to dwa najbardziej zyskowne biznesy, bardziej dochodowe niż przemyt narkotyków. Jakie są stawki przemytników? Samo przepłynięcie z Libii przez Morze Śródziemne kosztuje 1–1,3 tysięcy euro.

Jak podaje włoska gazeta „La Repubblica”, gangi przemytników imigrantów, wysyłające ich w bardzo ryzykowną podróż przez Morze Śródziemne do Europy, mają konta w bankach w USA, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Izraelu i Norwegii, inwestują też ogromne sumy w Dubaju. Włoski dziennik, powołując się na materiały śledczych i podsłuchy rozmów telefonicznych, opisał finansowy mechanizm procederu przerzutu ludzi, który jednej tylko międzynarodowej szajce, rozbitej właśnie na Sycylii, przynosił roczne obroty w wysokości około 100 milionów euro. „Sztab” całej operacji znajduje się w Libii, skąd wypływają łodzie, pontony i kutry pełne imigrantów z wielu krajów Afryki oraz Bliskiego Wschodu.

„To przerażające sumy z wieloma zerami”, powiedział jeden ze śledczych, cytowany w gazecie. Zwrócił uwagę na łatwość, z jaką handlarze ludźmi otwierają konta i lokują na nich pieniądze pochodzące z przestępczego procederu.

Zabierają nam pracę

Przekonanie to opiera się na tym, co nazywa się „bryłą mitu pracy”, lub błędnym przekonaniu, że istnieje stała liczba dostępnych miejsc pracy. Wolny rynek to przede wszystkim konkurencja na różnych poziomach. Duże i małe firmy walczą o przetargi i klienta… człowiek walczy o zatrudnienie jedynie swoimi kwalifikacjami, dobrym przygotowaniem zawodowym.

Konkurencja pojawia się w naszym życiu społecznym. Mężczyzna, który chce zdobyć względy kobiety, nie musi fizycznie eliminować wszystkich osobników męskich w pobliżu. Nigdzie na świecie nie ma takiej opcji. Konkurencja nie polega na tym, aby usuwać innych. Zakochany kandydat stara się urokiem, inteligencją, osobowością zdobyć serce ukochanej. Promuje siebie jako najlepszy wybór. Podobnie jest z innymi dziedzinami życia społecznego, także dotyczącymi pracy.

Co to znaczy, że obcy zabierają nam miejsce pracy? Czego tak naprawdę obawia się tubylec, który ma przewagę języka miejscowego? Jeśli jest wykwalifikowany, dobrze wykształcony, zawsze będzie miał przewagę. Tradycje, klimat, kuchnia, nowe otoczenie… obcemu nie jest tak łatwo w nowych warunkach. To jest ta wartość dodana rodowitego mieszkańca, jego ogromna przewaga. Nie mówiąc już o języku, który stanowi dużą barierę, szczególnie kiedy jest mało znany na świecie. Polski pracodawca, potrzebujący pracownika znającego języki obce, nie zatrudni kogoś miejscowego, niezależnie od tego, czy w pobliżu jest imigrant czy nie. On przecież szuka zdolności i umiejętności. Tak na marginesie – chyba tubylec nie boi się konkurencji na rynku sprzątania ulicy?

Kraj docelowy zarabia

Państwa na świecie – USA, Kanada, Australia, Niemcy i wiele innych – muszą odnosić korzyści, skoro zapraszają ludzi, często wykształconych, kosztem obcych budżetów. Migracja jest korzystna i ma sens, bo jest źródłem zysków. Nie trzeba być wybitnym znawcą ekonomii, by tę oczywistość dojrzeć. Pytanie brzmi: ile jest tej korzyści? Jaki jest społeczny bilans imigracji? Jakie są jej zalety?

Pierwsza natychmiastowa korzyść z przyjazdu imigrantów to „import” dorosłych ludzi gotowych do pracy od pierwszego dnia przyjazdu. Bez kosztów edukacji imigranta. Często jest to młoda, energiczna siła umysłowa i fizyczna gotowa do usług dla społeczeństwa przyjmującego. Kraj docelowy musi jednak zapłacić za dostosowanie się przybyszów do nowego miejsca, nowej kultury. Słowem – społeczeństwo przyjmujące inwestuje w politykę integracyjną.

Liczyć potrafią wszystkie państwa. Minimalne koszty, maksimum zysków, dodatnie saldo… Tymi kategoriami miasta, regiony i kraje kierowały się dawniej, w sprawie imigracji ekonomicznej. Tradycja ta pozostała. Jedynie w sprawach uchodźstwa świat myślał trochę inaczej, kierując się nieco sercem. Ostatnio w obecności kamer telewizyjnych rządy zaczęły wycofywać się z tej altruistycznej filozofii. Tendencja ta gwałtownie traci punkty na europejskich giełdach.

W krajach docelowych najczęściej debaty, dyskusje i kontrowersje wokół imigracji dotyczą podstawowych pytań o koszty i zyski. Idealna sytuacja to taka, przy której imigracja przynosi same profity i zero lub prawie żadnych kosztów. Cały ten proces ma sens jedynie wtedy, gdy imigrant coś „przynosi”, ale nic nie kosztuje. Jak zwiększyć zyski (szczególnie ekonomiczne) i minimalizować koszty (przede wszystkim społeczne i kulturowe)? To pytanie przewija się wszędzie, gdzie rozmawia się o imigrantach. Nie mówmy tu o zwykłych wydatkach, np. na rzecz rodzin wielodzietnych, młodzieży czy starszych osób. Tu szukamy zasadniczo środków dla danej grupy wiekowej.

W przypadku imigrantów pojawiają się dodatkowe wątki. Koszty i zyski polityki migracyjnej są brane pod lupę i oceniane. Pytanie o to, czy imigranci mają być ulokowani w danym mieście, czy regionie, jest tylko pozornie techniczne. W rzeczywistości mowa jest o zasadności przyjmowania ludzi, o samej polityce migracyjnej danego rządu.
Wielka Brytania zarabia na imigrantach. Dzięki tym z krajów Unii Europejskiej co sekundę do brytyjskiej kasy państwowej wpadają 463 funty, jak informuje organizacja Rapid Formations. Nawet po odjęciu kosztów, jakie brytyjski rząd musi wydać w związku z obecnością imigrantów na Wyspach, przyjezdni obywatele krajów członkowskich generują zysk netto w wysokości 55 funtów na sekundę. Komentując wyniki raportu, eksperci podkreślają, że większość imigrantów z krajów UE – głównie Polski, Hiszpanii i Francji – nie wpisuje się już w stereotyp niewykwalifikowanego pracownika. Badania pokazują, że obecnie jedna trzecia tych przyjezdnych, którzy na Wyspach osiedli w 2013 roku, posiada wysokie kwalifikacje i zasila szeregi wyższej kadry kierowniczej. Jak twierdzi prezes Rapid Formations – James Howell, wyniki badania pokazują rozmiar korzyści, jakie płyną z przyjazdu imigrantów na Wyspy. „Obywatele krajów Unii są nie tylko lepiej wykształceni niż Brytyjczycy – zarabiają również dużo więcej pieniędzy. Dzięki temu napędzają gospodarkę, przyciągając zagranicznych inwestorów, zakładając firmy i w efekcie tworząc miejsca pracy” – przekonuje Howell.

„W niektórych krajach imigranci są potrzebni jak woda i tlen. Z ekonomicznego punktu widzenia nie mamy innego wyjścia, tylko musimy pogodzić się z koniecznością przyjmowania imigrantów” – podaje Mateusz Walewski, starszy ekonomista PwC. – „Nam imigranci są potrzebni jak woda i tlen. Liczba osób najbardziej produktywna w wieku między 25 a 40 lat w Polsce w ciągu najbliższych 20 lat spadnie z 14 do 11 milionów. Możemy coś naprawić polityka prorodzinną. Imigranci są rozwiązaniem”.

Która nacja nie ma diaspory?

Niech będzie taki apel. Ciekaw jestem, ile nacji wyjdzie przed szereg. Kto w Polsce nie ma krewnego na Zachodzie lub innym kontynencie? Nawet USA dają „nielegalnym” imigrantom możliwości jawnego osiedlenia się. Jest to efekt polityki, która polega na wydawaniu amerykańskich paszportów nielegalnym imigrantom, którzy przebywają na terenie USA już od jakiegoś czasu, przyjęli amerykańskie wartości i posługują się językiem angielskim. Przestańmy traktować imigrantów tylko jako koszt i zacznijmy wyliczać, ile mogą oni wnieść do polskiej gospodarki i polskiej kultury. Taki apel podpisaliby z pewnością nasi sławni emigranci. Maria Skłodowska-Curie, Fryderyk Chopin (Francja), Karol Wojtyła (Watykan), Zbigniew Brzeziński (USA), Zbigniew Boniek (Włochy) i Robert Lewandowski (Niemcy)… Ta lista jest wyjątkowo długa.
Drenaż mózgów, tania siła robocza, wędrówka ludów afrykańskich, germańskich, słowiańskich, mongolskich, muzułmanów, chrześcijan, żydów, uchodźców, zwykłych migrantów ekonomicznych… Świat widział wszystko. Krótko mówiąc, ludzkie plemiona wczorajsze i współczesne wszystkich kontynentów szukały i dalej będą szukać mitycznego Eldorado. Kraina bogactwa zmienia miejsca mniej więcej co 5 wieków. Europejczycy szukali jej kiedyś w Ameryce, dziś Afrykanie i Azjaci szukają jej w Europie. Gdzie będzie za kolejne pół tysiąclecia?

 

Dodał: |
Aktualizacja: |

- TAK. I jeszcze raz TAK.

Zanim jednak cudzoziemiec zacznie płacić podatki w Polsce, powinien udać się do urzędu skarbowego zgodnego z miejscem zamieszkania i otrzymać NIP, czyli identyfikacyjny numer płatnika podatku.

Niedawno jeszcze uzyskanie NIP-u dla cudzoziemca nie było tak aktualne i niezbędne, ponieważ pozyskiwano PESEL – bardziej uniwersalny numer identyfikacyjny dla podatników i ubezpieczonych w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Jednak od 2014 roku PESEL nie jest już wydawany cudzoziemcom, którzy znajdują się w Polsce w ramach pobytu czasowego lub niedawno przybyli do Polski. 

I właśnie w takich przypadkach należy otrzymać NIP. Co oznacza udanie się do urzędu skarbowego zgodnego z miejscem zamieszkania? Na przykład: mieszkam w Warszawie przy ul. Ostródzkiej, ta ulica znajduje się w dzielnicy Białołęka. Podstawowy krok to odnalezienie urzędu skarbowego (US), który obsługuje mieszkańców dzielnicy Białołęka. Najlepiej skorzystać oczywiście z wyszukiwarki i wpisać hasło: „Urząd Skarbowy Warszawa Białołęka”. Wtedy otrzymamy informację, że dzielnica Białołęka nie ma odrębnego urzędu skarbowego, tylko istnieje jedyny urząd skarbowy dla dwóch dzielnic – Targówka i Białołęki. Znajduje się on przy ul. Dąbrowszczaków 14, blisko pl. Hallera.
Wielokrotnie załatwiałam sprawy cudzoziemców w tym urzędzie i mogę pochwalić obsługę, która jest pomocna i nie stara się obciążać interesantów zbędnymi poleceniami (dotyczącymi np. doniesienia kolejnych dokumentów). Zarówno ja, jak i inni pracownicy Fundacji Ternopilska, na przykładzie tego urzędu nauczyliśmy się, że w praktyce dla uzyskania NIP-u należy wypełnić formularz NIP-7 oraz mieć przy sobie paszport i kopię pierwszej strony paszportu.To

w teorii wszystko. Niestety w innych oddziałach warszawskich Urzędu Skarbowego (i nie tylko warszawskich) mogą być wymagane dodatkowe dokumenty. Zdarza się więc, że cudzoziemcy muszą kilka razy odwiedzić urząd, zanim uda im załatwić tak prostą sprawę jak uzyskanie NIP-u. Po złożeniu formularza NIP-7 i kopii pierwszej strony paszportu po 3–4 dniach US wysyła list z nadanym numerem. Usługa ta jest bezpłatna. 

Uzyskanie NIP-u reguluje ustawa o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników z dnia 13 października 1995 roku. Ustawa zawiera tylko 23 artykuły i polecam jej przeczytanie wszystkim osobom zainteresowanym zgłębieniem teoretycznej wiedzy, która nie tylko ułatwi załatwianie spraw urzędowych, ale także pozwoli jeszcze pomóc innym. Z kolei z ustawy o ordynacji podatkowej z dnia 29 sierpnia 1997 roku możemy wiele dowiedzieć się o działalności w zakresie zobowiązań podatkowych, informacji podatkowych, postępowań podatkowych, kontroli podatkowej i tajemnicy skarbowej.

Do czego służy NIP?

Posiadanie tego numeru czyni z cudzoziemca rezydenta kraju, co oznacza, że pracując w Polsce, musi płacić podatki oraz uzyskuje ulgi i wszystkie przysługujące mu zwroty podatków.

Teraz spróbuję w kilku pytaniach opisać prawa i obowiązki podatników podatku:

- Czy wiecie, co to jest deklaracja podatkowa i jakie prawa przysługują w urzędzie skarbowym w Polsce? Najważniejsza i najbardziej rozpowszechniona deklaracja podatkowa to PIT-37, gdzie należy wykazać wszystkie dochody, koszty oraz zaliczki zapłaconych ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych ( w tej deklaracji można również ulgi, które mogą nam przysługiwać).

- Czy znacie swoje obowiązki przed urzędem skarbowym w Polsce? Najważniejszym z nich dla wszystkich pracujących osób jest złożenie deklaracji PIT-37 do 30 kwietnia każdego roku.

- Czy wiecie o tym, że pracując legalnie w Polsce, macie prawo do zwrotu zaliczki podatku i korzystania z ulg podatkowych, które wam przysługują?
A można otrzymać zwrot zaliczki podatkowej za cały rok pracy!

- Czy słyszeliście o tym, że pracując legalnie w Polsce, powinniście otrzymać od swojego pracodawcy deklarację PIT-11? Zapytajcie swoich pracodawców o to! Poinformujcie ich o swoim aktualnym adresie zamieszkania, gdzie ma być wysyłana korespondencja lub umówcie się na odbiór osobisty dokumentów. Zgodnie z prawem formularz PIT-11 można otrzymać od pracodawcy nawet drogą mailową.

- Czy wiecie, że można otrzymać ulgę na dzieci do 18. roku życia oraz na dzieci studiujące do 25. roku życia ? Taka ulga wynosi nawet do 1100 zł rocznie!

Posiadanie NIP-u nie tylko ułatwi i umożliwi wysyłanie deklaracji do urzędu skarbowego, ale pozwoli też uniknąć podwójnego opodatkowania. Posiadając NIP i pracując legalnie w Polsce, można uniknąć niemiłej niespodzianki, gdy z kraju ojczystego przyjdzie do nas zawiadomienie o konieczności zapłacenia podatku od dochodów uzyskanych w Polsce.

 

Dodał: |
Aktualizacja: |

„Szkoła powinna dążyć do tego, by młody człowiek opuszczał ją jako harmonijna osobowość, a nie jako specjalista”. Podobno te słowa wypowiedział sam Albert Einstein. Tu pojawia się pytanie: na czym polega ta harmonia osobowości? Można powiedzieć, że osobowość to myśli, uczucia i zachowanie w określonym miejscu. Sposób, w jaki reagujemy w obecności innych ludzi, wchodzimy w interakcje z nimi. To wzajemne oddziaływanie jest tu kluczowe. W skrócie – jaki jest nasz charakter, jaka jest nasza mentalność, nasza maniera?

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

Każdego roku polskie uniwersytety przyjmują coraz więcej cudzoziemców. W efekcie tego nowi studenci spotykają się z różnymi problemami i mają pytania, na które na początku nie mogą sami odpowiedzieć.

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

Teraz kiedy jesteście w Polsce – jesteście bezpieczni, ponieważ polski kraj należy do Unii Europejskiej i dlatego, chcąc nie chcąc musi niektóre unijne przepisy respektować. Nie przejmujcie się niezbyt przychylną atmosferą, którą ostatnio czuć w Polsce, dotyczącą oczywiście sprawy uchodźców. Jak to bywa w demokratycznym społeczeństwie – zawsze są różne poglądy: jedni są nacjonalistami, a inni są bardzo liberalni. Jedno jest pewne, że obecnie w Polsce przybywa coraz więcej osób i organizacji, które chcą wam pomóc nie przejmując się tym, że mogą być posądzeni o lewackie poglądy. 

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

Jak to było spędzić dzieciństwo w Polsce? 

Przede wszystkim to było wspaniałe doświadczenie. Nauczyłam się tu bardzo wiele. Polska to miły kraj. Mieszkam we Wrocławiu z moją Mamą i moim Tatą, a teraz także z dwuletnią siostrą. Kiedy przyjechałam do Polski byłam w jej wieku – miałam 2 lata i 7 miesięcy. Kiedy teraz o tym myślę, wyobrażam sobie siebie w łóżeczku, z dala od moich bliskich (nie licząc rodziców). W domu miałam obok siebie 24 godziny na dobę dziadków, którzy kochali mnie najbardziej w świecie.

Miasto było bardzo spokojne. W Indiach nie ma tramwajów, tylko autobusy. Podobnie jak Indiach nie musiałam słuchać hałasów ulicznych. Przede wszystkim nie miałam wtedy żadnych przyjaciół. Siedziałam w domu całymi dniami, ale lubiłam patrzeć przez okno – widok był naprawdę ciekawy! Pamiętam, że kiedy moja mama wyjeżdżała na tydzień w celach służbowych, siedziałam w oknie i oglądałam kolorowe tramwaje przemierzające ulice. 

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

Może wydawać się zaskakującym, iż flaga Wietnamu stanowi temat zarazem interesujący, jak i kontrowersyjny. Socjalistyczna Republika Wietnamu posiada czerwoną flagę z żółtą gwiazdą w środku. Jednakże wpisując hasło „flaga Wietnamu” w Google, obok czerwonej flagi możemy znaleźć również inną- żółty prostokąt z trzema czerwonymi paskami.

Okazuje się, iż flaga stanowi bardzo interesujący temat – i punkt wyjścia w dyskusjach nad politycznym wymiarem aktywności Wietnamskich migrantów. Można powiedzieć, że wśród Wietnamczyków mieszkających za granicą jest to wieczny temat i powoduje u nich największy spór. Polska nie jest wyjątkiem, społeczność wietnamska w Polsce też jest podzielona (politycznie) i ten podział jest bardzo głęboki.

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

Kiedy odchodzimy z rodzinnych stron i przyjeżdżamy w nowe miejsce, do innego kraju, towarzyszą nam pozytywne myśli o tym, że wszystko się ułoży. Większości osób wydaje się, że zmiana klimatu pomoże im zacząć nowe życie. Żeby zrozumieć, dlaczego ludzie opuszczają swój kraj, przeprowadziłam ankietę w jednym z mołdawskich miast. W ankiecie wzięło udział 50 osób w wieku od 15 do 45 lat.

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

Cudzoziemiec w Wydziale Spraw Cudzoziemców czuje się zagubiony bez względu na wiek, wykształcenie czy status społeczny. Przez ostatnie 5 lat wydział ten w Warszawie, na słynnej już ulicy Długiej 5, znacząco się zmienił, zwłaszcza jeśli chodzi o jakość obsługi, dostępność informacji dla cudzoziemców (w kilku językach), otwartość kierownictwa wydziału na wprowadzenie zmian i przyjęcie uwag. Zmiany te nie następowały od razu, tylko po wielu spotkaniach i forach, konsultacjach społecznych, zmianach w prawie. Niebagatelny wkład w to przeobrażenie miały organizacje pozarządowe. Ich wpływ był wręcz niewidoczny na co dzień dla licznych klientów wydziału. Jednak wiele zmian mają zespołowy albo indywidualny adres ngo z Warszawy i województwa mazowieckiego.

Czytaj dalej >

Strona 1 z 4

Skomentuj

Ogłoszenia
Aktualności

Nowa Szkoła Wielokulturowa w Krakowie – otwarta rekrutacja

Dodał: | 13 czerwca 2018 | środa | g. 15:54
Szkoła Wielokulturowa im. Kazimierza Nowaka w Krakowie prowadzi rekrutację na rok szkolny 2018/19 do klas ogólnodostępnych od I do III oraz do klasy przygotowawczej dla uczniów cudzoziemskich nieznających języka polskiego. 
Czytaj dalej >
Archiwum

Projekt ‘MIEJSKI SYSTEM INFORMACYJNY I AKTYWIZACYJNY DLA MIGRANTÓW’ jest współfinansowany z Programu Krajowego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW realizowany był w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.

Projekt LOKALNE POLITYKI MIGRACYJNE - MIĘDZYNARODOWA WYMIANA DOŚWIADCZEŃ W ZARZĄDZANIU MIGRACJAMI W MIASTACH był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt ‘WARSZAWSKIE CENTRUM WIELOKULTUROWE’ był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW Projekt realizowany był przy wsparciu Szwajcarii w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej.